Gołymbiorz

Tego dnia Pan Joachim wstał nieco później niż zwykle. Dzień był brudny od śniegu wymieszanego z kachlową sadzą. Środek śląskiej, nieprzyjemnej zimy. Na drewnianym zegarze zawieszonym nad niską dębową komodą, z którego o pełnych godzinach wypełzała niefrasobliwa kukułka, a na metalowych łańcuszkach zwisały dwie mosiężne szyszki, widniała 4.38. Przeklęte czterdzieści minut, pomyślał. Zaburzenie wszechświata. Zaburzenie porządku, który […]

Kiedy plac staje się domem

Ciepłe czerwcowe popołudnie. Promienie słońca niemiłosiernie okalają odsłonięte ramiona kobiet. Uderzają w wysokie już czoła mężczyzn, upojonych zimnym alkoholem. Powietrze jakby zapomniało o możliwości poruszania się. Gęsta zupa zapachów zalega tuż nad chodnikami, tuż nad roztopionymi ulicami, którymi leniwie przemieszczają się samochody z na wpół roztopionymi silnikami.