Pod powierzchnią

Zamknięty w kokonie myśli niczym larwa ćmy.

Lecący do światła karbidu człowiek brudny, człowiek słaby.

Egzystujący w ciemnych pokładach własnej świadomości.

Błądzący w utkanych z węgla labiryntach percepcji.

Czy Waszym zdaniem, patrząc przez pryzmat zmian jakie zachodzą dzisiaj w górnictwie, mając na uwadze niepewność jutra branży, można powyższymi słowami opisać to, co czują Ci najbardziej malutcy w tej wielkiej machinie polityki?

Jeżeli chcecie podzielić się swoimi przemyśleniami w niniejszym temacie, to serdecznie zapraszam do wyrażania swoich opinii w komentarzach.